Azycyna – opinie, skład, działanie. Walka z trądzikiem antybiotykiem

Ostatni przeszłam kurację azycyną, antybiotykiem, który wykorzystywany jest między innymi w trądziku pospolitym. Nie wiem, czy to, co wyskoczyło na mojej twarzy, można tak nazwać, ale też nie jestem lekarzem. W każdym razie moja dermatolog zapisała mi te tabletki i kazała przyjść na kontrolę za dwa tygodnie. Biorąc pod uwagę stan mojej cery, cieszyłam się, że nareszcie dostałam coś silniejszego.

Działanie Azycyny

Azycyna to dość silny lek, stosowany głównie przy zwalczaniu bakterii, w tym tych drobnoustrojów, które powodują wypryski na ciele. Mój trądzik nie ograniczał się tylko do twarzy, ale i na skórę dekoltu oraz pleców. Bardzo mi to uprzykrzało życie, ponieważ krosty zrobił się duże, twarde i bolały.

Zaczęłam stosować Azycynę zgodnie z zaleceniem lekarza i szybko zauważyłam poprawę. Antybiotyk ma za zadanie zwalczać komórki bakteryjne, a tym samym likwidować pryszcze i zapobiegać powstawaniu nowych. Po około tygodniu na mojej twarzy właściwie nie było już wyprysków, ale… nie czułam się dobrze. Jak wcześniej wspomniałam, Azycyna to produkt silny i może powodować szereg skutków ubocznych. Ja zauważyłam u siebie nie tylko senność, ale również zawroty głowy, a jednego dnia nawet męczyły mnie wymioty. Zdaje się, że dla mnie był to lek trochę zbyt silny.

Skład Azycyny

Głównym składnikiem Azycyny jest azytromycyna, substancja przeciwbakteryjna, działająca doraźnie. Jej cechą charakterystyczną jest szybkie wchłanianie, a tym samym i szybkie efekty działania. Jeżeli chodzi o leczenie trądziku, lek jest dosyć skuteczny, choć przeglądając opinie o Azycynie, znalazłam informacje, że po zakończeniu leczenia wypryski powracają. A więc, jeżeli chcemy pozbyć się trądziku na stałe, musielibyśmy brać antybiotyk cały czas.

Ze względu na złe samopoczucie oraz wiedzę o szkodliwości antybiotyków, postanowiłam spróbować czegoś nowego. Poszukiwałam produktów na trądzik bez recepty i tak znalazłam Nonacne. Są to tabletki, które podobno zwalczają 100% trądziku. Zdecydowałam się zamówić pierwsze opakowanie na stronie producenta za 150 złotych. To nieco więcej niż 50 złotych, które wydałam na Azycynę, ale też tabletek jest więcej i internauci twierdzą, że Nonacne daje lepsze efekty, więc mam nadzieję, że nie przepłaciłam. Dam Wam znać, jak dojdzie paczka i zobaczę, czy działa. 

Aktualizacja:

Moi drodzy czytelnicy, nareszcie znalazłam coś, co pomogło mi od każdym względem. Nonacne nie tylko zlikwidowało trądzik, ale oczyściło mój organizm od wewnątrz. Teraz świetnie wyglądam i świetnie się czuję. Wiem, że dobry wygląd wpływa na dobre samopoczucie, ale to nie tylko to. Wszystko dzięki składowi Nonacne, który zawiera samą naturę. Naprawdę, producent postawił na najskuteczniejsze substancje, od lat wykorzystywane w walce z trądzikiem i połączył ze sobą:

  • sersaparillę
  • wyciąg z pestek winogron
  • wyciąg z liścia pokrzywy
  • czerwoną kończynę
  • witaminę C

>>> Zobacz opinie o Nonacne <<<

Jeszcze w żadnym produkcie na trądzik nie widziałam takiego składu. Byłam zaskoczona, że to, co naturalne może tak szybko pomóc. Efekty zauważyłam już po ok. 3 dniach,a teraz jestem po miesiącu stosowania Nonacne i trądzik wcale nie myśli nawracać. Uważam, że to najlepszy produkt na mój problem, a przeglądając opinie o Nonacne, zauważyłam, że chwalą go osoby z różnymi postaciami trądziku. Jeżeli więc poszukujecie czegoś skutecznego, a środki na receptę Wam nie pomagają, zamówcie Nonacne na próbę, a nie będziecie żałować. To naprawdę działa, ja jestem zachwycona i nie mam zamiaru zmieniać tego produktu na żaden inny.

Nie ma sensu wydawać pieniędzy w poszukiwaniu złotego środka, skoro opinie i rankingi mówią same za siebie. Dermatolodzy chcą pomóc, owszem, jednak czasem możemy pomóc sami sobie, wypróbowując coś, na co nie potrzebujemy recepty. Ja zaryzykowałam i się opłaciło. Spróbujcie sami.

P.S

Mam dla Was coś fajnego. Super okazja na Nonacne 20% taniej. Kliknijcie TUTAJ i zamówcie, póki promocja trwa.