PureRetinol Pharmaceris – opinie i działanie. Sprawdź, co na trądzik

Mam 26 lat i wciąż pojawia mi się trądzik na twarzy. Wyobrażacie sobie? Zawsze miałam problemy z cerą, jednak otuchy dodawała mi myśl, że w końcu to się skończy. Tymczasem pomimo tego, że jestem starsza, w dalszym ciągu nie mogę cieszyć się ładną, gładką skórą. Co zrobić? Wydawało mi się, że znalazłam rozwiązanie. Krem pureRetinol na trądzik wieku dorosłego firmy Pharmaceris. Czy to nie idealna opcja dla mnie?

Bogactwo natury w pureRetinol – skład

Jedno opakowanie pureRetinol zawiera 40 ml kremu w cenie 40 złotych. Tubka jest niewielka, jednak według ulotki nie trzeba stosować go wiele, aby efekty były widoczne. No to rozpoczęłam kurację produktem, w którego składzie znajduje się (oprócz czystego retinolu) masło shea, wosk z oliwek, skwalan biomimetyczny i olej bawełniany.

Bogactwo starannie dobranych składników powinno pomóc mi pozbyć się trądziku. W założeniu pureRetinol uelastycznia skórę, łagodzi podrażnienia, likwiduje niedoskonałości i blizny, jakie po nich pozostają. Efektem powinna być gładka i czysta skóra. U mnie tych rezultatów trochę zabrakło. Nie wiedziałam, czy popełniłam błąd w stosowaniu, czy też moja skóra jest nieodpowiednia do tego rodzaju produktu. Krem miał pomóc pozbyć się trądziku po 25 roku życia. Byłam idealnym przykładem takiej przypadłości. Niestety efekty stosowania pureRetinolu nie zadowoliły mnie. Nie zauważyłam poprawy pomimo systematycznego smarowania twarzy.

Co musisz wiedzieć o pureRetinol – opinie

Szukając przyczyny braku rezultatów, odkryłam, że pureRetinol to produkt skuteczny, jednak tylko w połączeniu z kremem nawilżającym i tonikiem oczyszczającym tej samej firmy. Nic dziwnego, że opinie o pureRetinol bywają różne. Wiele osób skarży się na to, że trzeba zakupić aż trzy produkty, aby zobaczyć jakiekolwiek efekty. Jeżeli stosuje się tylko jeden z nich, trądzik nie znika, a pieniądze zostają wydane w błoto.

Zastanawiałam się, czy nie dokupić reszty kremów, jednak nie byłam pewna ich działania. Postanowiłam posłuchać rady znajomego mojej mamy, który jest dermatologiem. Polecił mi tabletki na trądzik Nonacne. Powiedział, że działają na każdy rodzaj trądziku, a łatwiej jest zażywać jedną tabletkę dziennie, niż nakładać na twarz nie wiadomo ile warstw substancji oczyszczających. Przesłał mi link do strony producenta, na której zamówiłam pierwsze opakowanie Nonacne za niecałe 150 zł. Zobaczymy, jakie będą efekty.

Aktualizacja:

Nonacne na trądzik – pogromca niedoskonałości!

Chcecie poznać moją opinię o Nonacne? Uważam, że ten suplement jest rewelacyjny. Już po trzech dniach stosowania zauważyłam u siebie poprawę. Moja skóra stała się gładsza, a pryszcze zaczęły zanikać. Aktualnie nie widać żadnej krosty, cera jest czysta i lśniąca, ale nie tłusta. Mogę wyjść z domu bez makijażu i prezentować się świetnie!

Czym jest Nonacne? To tabletki na trądzik, w których skład wchodzą najskuteczniejsze produkty naturalne, takie jak wyciąg z pestek winogron, wyciąg z pokrzywy, czerwona kończyna czy sersaparilla. Taka kompozycja, połączona z odpowiednią dawką witaminy C, zapewnia skórze odżywienie i jędrność, a jako że tabletki działają od wewnątrz, na skórę mogę stosować inne, naturalne kosmetyki upiększające, zamiast przeciwtrądzikowych.

Jestem bardzo zadowolona z działania Nonacne. Znajomy dermatolog uważał, że działa na każdą postać trądziku, a ja mogę potwierdzić, że jeżeli zmagacie się z trądzikiem u osób dorosłych, jest to produkt idealny dla Was! Wiem, że 150 zł to nie mało, jednak według mnie lepiej kupić coś droższego, a skutecznego, zamiast wydawać pieniądze na to, co nie działa. Spróbujcie, a przekonacie się sami. Nieważne czy macie lat 15, czy 40, jeżeli waszym problemem jest powracający trądzik, postawcie na Nonacne!